03.04.2015

"Polska jako kraj bez stosów" - porównanie sytuacji religijnej w Polsce i w zachodniej Europie w XVI w.

Autor: Maja Rudzka


W XVI wieku Europa przechodziła wielkie zmiany, których główną i najważniejszą przyczyną była reformacja. Ruch ten był reakcją na negatywne zjawiska, które w tamtym okresie trapiły Kościół Katolicki, co poskutkowało wyodrębnieniem się odłamów protestanckich. Jako początek reformacji w Europie podaje się rok 1517, czyli wystąpienie Marcina Lutra. Zjawisko to gwałtownie rozwijało się także w Polsce. 

Należy wspomnieć, że w wyniku tych ruchów na Starym Kontynencie nasiliły się walki (np. wojna trzydziestoletnia) oraz podział państw. W grupie krajów protestanckich znalazły się takie państwa, jak: Anglia, Dania, Szwecja, państwa Niemiec północnych, a w grupie państw katolickich: Francja, państwa Włoch, Polska, państwa Niemiec południowych. We Francji mordowano protestanckich hugenotów, Niemcy zajęte były wojnami religijnymi, Anglia zerwała wszelkie stosunki z papieżem, a Skandynawię zalała fala luteranizmu… Stosy zapłonęły pod Husem, Giordano Bruno, Galileuszem. 

To zróżnicowanie miało wpływ na sytuację polityczną i społeczną w poszczególnych krajach. Trzeba przy tym jednoznacznie stwierdzić, że Polska, mimo iż była (i jest nadal) państwem zdecydowanie katolickim, wyróżniała się na tle Europy tolerancją religijną. W Rzeczypospolitej, w przeciwieństwie do innych krajów europejskich, pojawienie się protestantyzmu nie wywołało krwawych konfliktów. Szlachta, wiedząc o skutkach waśni religijnych w krajach sąsiednich, starała się im zapobiec. Polska pozostawała więc państwem, które nie tłumiło działań innowierców, tzn. nie zamykano ich w więzieniach, nie palono na stosach. Rzeczypospolita prezentowała się jako kraj bez wojen religijnych i domowych. Dodatkowo katolicy polscy, w przeciwieństwie do ich zachodnich współwyznawców, nie byli w XVI wieku nowicjuszami w układaniu współistnienia ludzi różniących się w wierze. Rzeczpospolita była wszak krajem niejednolitym narodowo i religijnie już od XIV-XV wieku. W jej granicach, oprócz katolickich Polaków i Litwinów, mieszkało kilka milionów prawosławnych Rusinów i wyznających islam Tatarów; około 150 tysięcy Żydów (głównie w miastach) oraz wyznających monofizytyzm (odłam chrześcijaństwa z V wieku) Ormian. Po 1569 roku w Rzeczypospolitej Obojga Narodów szanowano prawa innych religii, co więcej, była ona azylem dla prześladowanych za poglądy (np. Arianie w Rakowie, Bracia Czescy w Lesznie). Drugim, obok tradycyjnej różnorodności religijnej, filarem tolerancji w Polsce był także fakt, że reformację przyjmowała głównie szlachta, czyli warstwa rządząca państwem. 

Tolerancja religijna w XVI-wiecznej Polsce była więc ewenementem na skalę europejską. Liczne europejskie odłamy religijne szukały więc tu możliwości osiedlenia się i praktykowania swojej wiary. Np. Polska była jednym z nielicznych krajów, gdzie nie prześladowano wspomnianych wcześniej Arian, inaczej nazywanych Braćmi Polskimi - radykalnego skrzydła kalwinistów polskich utworzonego w latach 1562- 1565 (polski kler sprzeciwiał się prześladowaniu ich, gdyż uważał, że faworyzuje to inne wyznania protestanckie). 

Ta wolność wyznania sprzyjała działaniom pokojowym. Np. w 1570 roku w Sandomierzu po raz pierwszy doszło do spotkania i porozumienia przedstawicieli luteranów, kalwinów i braci czeskich, którzy zawarli sojusz w celu obrony własnych religii. Natomiast w 1572 roku zniesione zostały Trybunały Inkwizycji, których wprowadzenie w 1320 roku było warunkiem koronacji Władysława Łokietka. Przez 252 lata ten organ utrzymywania bezwzględnej władzy Kościoła zniknął z naszego kraju. Następnym krokiem była zawiązana 28 stycznia 1573 roku (po śmierci ostatniego Jagiellona) konfederacja warszawska, która była jednym z trzech najważniejszych postanowień związanych ze zjawiskiem tolerancji religijnej w Polsce. Szlachta polska pod kierownictwem biskupa Stanisława Karnkowskiego podpisała akt, który gwarantował bezwarunkowy i wieczysty pokój między wszystkimi wyznaniami. Szlachcie, mieszczanom królewskim i innym ludziom wolnym zagwarantowano pełne równouprawnienie, niezależnie od wyznania, w prawie publicznym i prywatnym (w skrócie swobodę wyznania). Nie narzucano poddanym religii panującego („cuius regio, uius religio”), w przeciwieństwie do postanowień pokoju religijnego w Niemczech z 1555 roku. W odróżnieniu od edyktu nantejskiego króla Francji Henryka IV, nikomu w państwie w żadnym miejscu nie zabroniona też wyznawania jego religii. Pierwszym królem, który musiał się zobowiązać do przestrzegania konfederacji był Henryk Walezy. 

Należy zaznaczyć, że rozkwitająca w XVI wieku polska reformacja była wówczas nade wszystko ruchem umysłowym, intelektualnym i społecznym, a nie religijnym. Niejednokrotnie szlachcic traktował reformację jako modę z zachodu. Dlatego nie było w Polsce zjawiska agresji wobec innowierców. Katolicy nie okazywali agresji, gdyż sytuacja społeczno-religijna przedstawiała się dobrze. Protestanci również nie czuli się zagrożeni. Słowa uznania dla polskiej tolerancji dobiegały z wielu krajów Europy. Polska była pod tym względem krajem wzorcowym, ponieważ obywatele Rzeczpospolitej, którzy nie podlegali jakiejkolwiek dyskryminacji ze względów narodowościowych, gwarantowali sobie wspólne prawa obywatelskie i swobody religijne. Niestety Kościół Katolicki nie zaakceptował w pełni zasad konfederacji. Kolejne wieki dowiodły, że tam, gdzie działały emocje, powszechna była nienawiść wyznaniowa, co prowadziło do rozruchów. Gdy nastał w Polsce czas wojny, gdy zdecydowanie wzrosło poczucie zagrożenia i obniżył się poziom kultury politycznej, a także umysłowej, przyszedł niestety czas na nietolerancję.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz