8.06.2014

Klauzule abuzywne w świetle zmiany linii orzeczniczej SOKiK

Autor: Marcin Borowski


Temat klauzul niedozwolonych w regulaminach od kilku lat wzbudza skrajne odczucia wśród uczestników obrotu konsumenckiego. Z jednej strony  wprowadzeniu regulacji mającej na celu ochronę szeroko pojętego dobra konsumenta w relacji z podmiotem profesjonalnie trudniącym się daną działalnością gospodarczą, co do idei, należy oddać słuszność, z drugiej jednak strony, regulacja ta stała się, co bez wątpienia nie było zamierzeniem ustawodawcy, instrumentem w rękach różnych podmiotów do wykorzystywania jej, w sposób nieetyczny, do zaspokajania indywidualnych interesów majątkowych. Podmioty te, mając świadomość zbędności wydania wyroku narażają przedsiębiorców na dodatkowe koszty związane z prowadzonym postępowaniem sądowym, nie przyczyniając się jednocześnie do polepszenia sytuacji konsumentów, przy czym masowy charakter ich działania objawiający się kierowaniem do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wielotysięcznych partii lakonicznie uzasadnionych pozwów nakazuje przyjąć, że jedynym motywem ich działania jest chęć osiągnięcia korzyści w postaci zasądzonych kosztów procesu.

O ile usprawiedliwianie przedsiębiorców stosujących w obrocie konsumenckim klauzul niedozwolonych w swoich regulaminach należy bezsprzecznie uznać za wysoce szkodliwe dla interesu konsumentów, o tyle skala konsekwencji finansowych jakie wiązały się z przedmiotowymi postępowaniami była nieadekwatna do popełnionego czynu. Co więcej niniejsze konsekwencje odnosiły skutek nie tylko w stosunku do konkretnego przedsiębiorcy ale też miały niebagatelny wpływ na ogół, w szczególności małych, przedsiębiorstw w Polsce. 

Problem został dostrzeżony stosunkowo wcześnie, lecz takie a nie inne przepisy nie pozwalały samym sądom, w szczególności Sądowi Najwyższemu, tego problemu rozwiązać, a ustawodawca zdawał się nie dostrzegać upadających przedsiębiorstw, niemoralnego wykorzystywania niedopatrzenia legislacyjnego i sytuacji sądów zasypywanych coraz to nowszymi sprawami, które nijak się miały do ochrony konkurencji i praw konsumenta.

Zdaje się, że nakreślony powyżej, w dużym skrócie, patologiczny proceder masowych postępowań o uznanie postanowień wzorca umowy za niedozwolone, szczęśliwie dobiega końca. Niezależnie od najnowszego wyroku Sądu Najwyższego, Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zmienił linię orzeczniczą i odrzuca pozwy. Co więcej Sąd Apelacyjny w Warszawie w dziesięciu ostatnich apelacjach w przedmiotowej sprawie oddala apelacje stron powodowych.

Problem wytaczania powództw o uznanie tego samego lub podobnego postanowienia niedozwolonego przeciwko temu samemu lub innemu przedsiębiorcy był już kilkukrotnie przedmiotem rozważań Sądu Najwyższego. Obecne nowe orzeczenia Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów odwołują się do wcześniejszego orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 19 stycznia 2003 roku, sygn. akt III CZP 95/03. Natomiast do tej pory Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów orzekał zgodnie z orzeczeniem z dnia 7 października 2008 roku, sygn. akt III CZP 80/08.

Zdaniem Sądu Najwyższego w orzeczeniu z 2003 roku powaga rzeczy osądzonej wyroku uznającego postanowienie wzorca umowy za niedozwolone wyłącza – od chwili wpisania tego postanowienia do rejestru (art. 47943 w związku z art. 365 i 47945 § 2 K.p.c.) – ponowne wytoczenie powództwa w tym przedmiocie, także przez osobę nie biorącą udziału w sprawie, w której wydano wyrok. W uzasadnieniu Sąd Najwyższy wskazał, że art. 47943 K.p.c. przewiduje skuteczność takiego wyroku nie tylko w stosunku do stron procesu, lecz także wobec osób trzecich. Uznał też, że pomimo braku wyraźnego zastrzeżenia w treści art. 366 K.p.c., prawomocny wyrok ma powagę rzeczy osądzonej także w stosunku do innych osób niż strony procesu, jeżeli wynika to z ustawy. Przyjęte rozwiązanie pozwala uniknąć prowadzenia kilku postępowań, z których każde musiałoby zakończyć się identycznym rozstrzygnięciem merytorycznym, jak również służy realizacji celu postępowania w sprawie o uznanie postanowień wzorca za niedozwolone, którym jest usunięcie niedozwolonych postanowień z obrotu ze skutkiem nie tylko dla stron procesu, lecz także wobec osób trzecich.

Sąd Najwyższy natomiast w uchwale z 2008 roku przyjął odmiennie niż w poprzednim orzeczeniu, że rozszerzona prawomocność wyroku uwzględniającego powództwo o uznanie postanowień wzorca umowy za niedozwolone (art. 47943 w związku z art. 365 K.p.c.) nie wyłącza możliwości wytoczenia powództwa przez tego samego lub innego powoda – w tym także przez organizację społeczną działającą na rzecz ochrony interesów konsumentów – przeciwko innemu przedsiębiorcy, niebiorącemu udziału w postępowaniu, w którym zapadł wyrok, stosującemu takie same lub podobne postanowienia wzorca, jak wpisane do rejestru, o którym mowa w art. 47945 § 2 K.p.c. W uzasadnieniu Sąd Najwyższy wskazał, że ustalenie czy sprawa o to samo roszczenie pomiędzy tymi samymi stronami została prawomocnie osądzona, uzasadniające odrzucenie pozwu, wymaga określenia przedmiotu rozstrzygnięcia i jego podstawy faktycznej. W sprawie o uznanie postanowienia wzorca umowy za niedozwolone sąd dokonuje kontroli określonego postanowienia konkretnego wzorca, uwzględniając przy tym pozostałe postanowienia tego wzorca. Stąd powaga rzeczy osądzonej wyroku wydanego w danej sprawie nie może obejmować takich samych lub podobnych postanowień innego wzorca stosowanego przez innego przedsiębiorcę. Przyjęcie wniosku przeciwnego mogłoby skutkować ograniczeniem prawa do sądu zainteresowanego przedsiębiorcy, wobec niewystarczających gwarancji procesowych związanych z możliwością zgłoszenia interwencji ubocznej, co nie jest konieczne dla realizacji zbiorowego interesu konsumentów.

W uzasadnieniach Sąd Apelacyjny w Warszawie w przedmiotowych sprawach (sygn. akt VI ACa 1233/12 z dnia 5 marca 2013 roku, VI ACa 459/13 z dnia 23 października 2013 roku, VI ACa 744/13 z dnia 20 grudnia 2013 roku, VI ACa 1122/13 z dnia 21 lutego 2014 roku, VI ACa 1585/12 z dnia 20 czerwca 2013 roku, VI ACa 1126/13 z dnia 19 lutego 2014 roku, VI ACa 1497/12 z dnia 4 lipca 2013 roku, VI ACa 934/12 z dnia 3 grudnia 2012 roku, VI ACa 192/13 z dnia 11 września 2013 roku, VI ACa 812/13 z dnia 12 grudnia 2013 roku) podnosi, że w niniejszej sprawie zachodzi rozszerzona prawomocność materialna wyroku, która stanowi przeszkodę procesową dla ponownego rozpoznawania sprawy dotyczącej uznania za niedozwolone postanowień wzorców umowy, które zostały uznane za niedozwolone prawomocnymi wyrokami wpisanymi do rejestru prowadzonego przez Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Dostrzega także, że w doktrynie istnieje spór czy rozszerzona prawomocność materialna takich wyroków wyłącza także możliwość wytoczenia powództwa przeciwko innemu przedsiębiorcy, stosującemu postanowienie, którego stosowanie zakazano, w postępowaniu wytoczonym przeciwko innemu przedsiębiorcy. Sąd Apelacyjny w Warszawie podziela jednak pogląd wyrażony przez Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 19 grudnia 2003 roku, w której wskazuje, że celem podstawowym postępowania w sprawach o uznanie postanowień wzorca umowy za niedozwolone jest usunięcie postanowień wzorca uznanych za abuzywne z obrotu ze skutkiem nie tylko dla stron procesu, lecz także wobec osób trzecich. Oznacza to w sposób oczywisty, zdaniem Sądu Apelacyjnego w Warszawie, że powaga rzeczy osądzonej wynikająca z rozszerzonej mocy wiążącej, o jakiej mowa w art. 47943 K.p.c. obejmuje również po stronie pozwanej innych przedsiębiorców, którzy posługują się wzorcem umowy zawierającym postanowienie wpisane do rejestru prowadzonego przez Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Wyrok Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, uznając konkretne postanowienia wzorca umowy za abuzywne, wyłącza je z wszelkich wzorców umów, niezależnie od przedsiębiorcy posługującego się tym wzorcem. Wskazuje też, że rejestr postanowień wzorców umowy uznanych za niedozwolone jest jawny. Jawność ta pozwala przedsiębiorcom formułującym własny wzorzec na zapoznanie się z postanowieniami wzorców uznanymi za niedozwolone, których stosowanie zostało zakazane i respektowanie wyroku sądu, na podstawie którego wpis został dokonany. W przeciwnym razie stosowną interwencję powinien podjąć już Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów na podstawie art. 24 ust 2 pkt. 1 ustawy z dnia 16 lutego 2007 r. o ochronie konkurencji i konsumentów.

Jak wynika z powyższego, także przez niejednolite stanowisko Sądu Najwyższego, zmiana linii orzeczniczej wzbudza liczne kontrowersje. Niemniej jednak, z powodu opieszałości naszych polityków, ten nieuzasadniony aksjologicznie proceder musiał zostać w jakiś sposób zahamowany. Stosując teleologiczną wykładnię przepisów wydaje się, że sądy powinny postąpić właśnie w taki sposób, bowiem z pewnością zamiarem ustawodawcy nie było nękanie przedsiębiorców, a ochrona nas wszystkich – konsumentów.

26.05.2014

Zlecenie w prawie rzymskim i polskim prawie cywilnym

Autor: Maja Rudzka


Przedmiotem mojego referatu będzie porównanie „zlecenia” w prawie rzymskim i polskim prawie cywilnym. Mimo iż nasze obecne prawo czerpie w większości z dorobku rzymskiego, w niektórych kwestiach ta popularna forma korzystania z usług różni się, i to właśnie postaram się dowieść w mojej pracy. 

Zlecenie w prawie rzymskim było kontraktem konsensualnym o wdzięcznej nazwie „mandatum”. Na jego podstawie zleceniobiorca (mandatariusz) zobowiązywał się wobec zleceniodawcy (mandant) do bezpłatnego wykonania określonych czynności w interesie zleceniodawcy lub osoby trzeciej. Istotnymi elementami zlecenia były zatem: porozumienie stron, działanie mandatariusza oraz interes mandanta lub osoby trzeciej. Przedmiotem mandatu mogła być zarówno czynność faktyczna jak i czynność prawna. 

W polskim prawie cywilnym, informacje na temat zlecenia znajdują się w Kodeksie Cywilnym. Według zawartego tam art. 734 § 1. „Przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie”. Mimo użytego sformułowania „czynności prawnej”, B. Fuchs wskazuje, że art. 734 obejmuje zarówno czynności prawne jak i inne faktyczne- zupełnie jak w czasach rzymskich. 

Do uzupełnienia definicji zlecenia w polskim prawie cywilnym warto jednak wskazać art. 735  § 1: „ Jeżeli ani z umowy, ani z okoliczności nie wynika, że przyjmujący zlecenie zobowiązał się wykonać je bez wynagrodzenia, za wykonanie zlecenia należy się wynagrodzenie § 2. Jeżeli nie ma obowiązującej taryfy, a nie umówiono się o wysokość wynagrodzenia, należy się wynagrodzenie odpowiadające wykonanej pracy” i jest ono -w zasadzie- płatne dopiero po wykonaniu zlecenia (art. 744 „W razie odpłatnego zlecenia wynagrodzenie należy się przyjmującemu dopiero po wykonaniu zlecenia, chyba że co innego wynika z umowy lub z przepisów szczególnych”). W razie wcześniejszego wypowiedzenia może być należne jedynie częściowo. Gdyby wykonanie zlecenia stało się niemożliwe z przyczyn niezależnych od oby stron, przyjmującemu należy się co najmniej zwrot wydatków i nakładów poczynionych w celu należytego wykonania zlecenia. 

Zauważyć można więc podstawową różnicę w kwestii zapłaty za zlecenie. W prawie rzymskim żądanie zapłaty za tego rodzaju świadczenia stało w kolizji z dobrymi obyczajami. Dopuszczalne było jedynie przyjęcie wynagrodzenia dobrowolnie zaofiarowanego przez mandanta. W zwyczaju przyjęto, że wdzięczny mandat zazwyczaj pamiętał również, aby umieścić mandatariusza w sowim testamencie i przysporzyć mu jakąś rzecz w ramach wdzięczności. Bądź co bądź, praktyka ta zmieniła się za pryncypatu, kiedy to mandatariusze zaczynają domagać się wynagrodzenia za wykonanie czynności (honorarium), ale prawo taką praktykę sankcjonowało. 

W prawie rzymskim zlecone czynności, w przeciwieństwie do tych, które były przedmiotem najmu usług, miały raczej charakter pracy umysłowej, wymagającej pewnych kwalifikacji (operae liberales). Zlecana czynność leżała na ogół w interesie dającego zlecenie albo osoby trzeciej. Czynność, która by leżała wyłącznie w interesie przyjmującego zlecenie nie rodziła skutków prawnych, traktowano ją jako dobrą radę. Inną cechą było również to, iż należało do kontraktów dwustronnie zobowiązujących niezupełnych. Dłużnikiem głównym był mandatariusz, choć w pewnych okolicznościach również dający zlecenie mógł stać się dłużnikiem mandatariusza. Zarówno zleceniobiorca jak i zleceniodawca odpowiadali za wszystkie ‘winy’ (omnis culpa). 

Według Kodeksu Cywilnego, umowa zlecenia określa z reguły rodzaj wykonywanej czynności i nie może w zasadzie polegać na pozostawaniu do dyspozycji zlecającego i wykonywania stosownie do jego potrzeb czynności na bieżąco, gdyż taki rodzaj umowy jest już kwalifikowane do umowy o pracę. 

Zleceniobiorca powinien wykonać zlecenie osobiście i stosować się do wskazanego przez zleceniodawcę sposobu wykonania zlecenia (art. 737). Gdyby nie otrzymał takich wiążących wskazówek, powinien kierować się przedmiotem zobowiązania, obowiązującym prawem i działać z odpowiednią starannością. Jedynie w szczególnych sytuacjach, zleceniobiorca może się zastąpić osobą trzecią (art. 738). Zastępca taki staje się odpowiedzialny za wykonanie zlecenia zarówno wobec powierzającego mu zastępczo wykonanie zlecenia, jak i wobec dającego zlecenie. Przyjmujący zlecenie ponosi odpowiedzialność za czynności swojego zastępcy wtedy, gdy nie powiadomi dającego zlecenie o zastąpieniu się nim. Wszystkie przepisy dotyczące zastępcy zlecenia zawarte są kolejno w art. 738- 741 Kodeksu Cywilnego. Dodatkowo art. 745 dodaje: „Jeżeli kilka osób dało lub przyjęło zlecenie wspólnie, ich odpowiedzialność względem drugiej strony jest solidarna”.  

Po wykonaniu zlecenia zleceniobiorca rzymski zobowiązany był do rozliczenia się ze swojej działalności. Winien przelać na mandanta wszystko to, co uzyskał w wyniku wykonania mandatu, ale też sam nie powinien ponieść strat majątkowych. Dlatego też mandat zobowiązany był zwrócić mu ewentualne nakłady i pokryć szkodę poniesioną w związku z realizacją zlecenia. Podobnie jest obecnie w polskim prawie cywilnym. Według art. 742 „ Dający zlecenie powinien zwrócić przyjmującemu zlecenie wydatki, które ten poczynił w celu należytego wykonania zlecenia, wraz z odsetkami ustawowymi; powinien również zwolnić przyjmującego zlecenie od zobowiązań, które ten w powyższym celu zaciągnął w imieniu własnym”, a dodatkowo art. 743 mówi, że „Jeżeli wykonanie zlecenia wymaga wydatków, dający zlecenie powinien na żądanie przyjmującego udzielić mu odpowiedniej zaliczki”. 

Jeśli chodzi o przypadki, w których zleceniobiorca miał występować wobec osób trzecich, w prawie rzymskim mandatum zawierało w sobie umocowanie do występowania w imieniu mandanta przy takich czynnościach, które do swej pełnej skuteczności wymagały zatwierdzenia ze strony mocodawcy (ratihabitatio). Ratihabitatio była np. wymagana przy zastępstwie procesowym przez prokuratora działającego bez mandatu (tzw. falsus procurator). Polskie prawo cywilne również zakłada taką możliwość. Art. 734 § 2 mówi: „W braku odmiennej umowy zlecenie obejmuje umocowanie do wykonania czynności w imieniu dającego zlecenie. Przepis ten nie uchybia przepisom o formie pełnomocnictwa”.  Należy  podkreślić, że domniemanie pełnomocnictwa może wejść w grę tylko wówczas, gdy przedmiotem zlecenia jest dokonanie czynności prawnej. Obecnie radca prawny, aby mógł wykonać umowę o zastępstwo strony przed sądem, musi otrzymać od strony stosowne pełnomocnictwo procesowe- co najmniej pełnomocnictwo do prowadzenia sprawy, które obejmuje w szczególności umocowanie do wszystkich łączących się ze sprawą czynności procesowych. 

Zlecenie w prawie rzymskim wygasało na skutek śmierci jednej ze stron, cofnięcie zlecenia ze strony mandanta i w skutek zrzeczenia się przez mandatariusza, jeśli nie naraziło to na szkodę zleceniodawcy. Dziś w prawie polskim strony mogą natomiast zastrzec, że zlecenie wygaśnie w razie śmierci albo na skutek utraty przez zleceniodawcę zdolności do czynności prawnych. Jego śmierć jest niewątpliwie ważnym powodem wypowiedzenia umowy przez jego spadkobierców. Inna jest sytuacja w razie śmierci lub utraty zdolności do czynności prawnych przez zleceniobiorcę. Zlecenie owszem wygasa -chyba, że strony zastrzegły w umowie inaczej, lecz spadkobiercy przyjmującego zlecenie nie odpowiadają za jego zobowiązanie wobec zleceniodawcy. Ponadto według Art. 746 § 1 „Dający zlecenie może je wypowiedzieć w każdym czasie. Powinien jednak zwrócić przyjmującemu zlecenie wydatki, które ten poczynił w celu należytego wykonania zlecenia; w razie odpłatnego zlecenia obowiązany jest uiścić przyjmującemu zlecenie część wynagrodzenia odpowiadającą jego dotychczasowym czynnościom, a jeżeli wypowiedzenie nastąpiło bez ważnego powodu, powinien także naprawić szkodę. § 2. Przyjmujący zlecenie może je wypowiedzieć w każdym czasie. Jednakże gdy zlecenie jest odpłatne, a wypowiedzenie nastąpiło bez ważnego powodu, przyjmujący zlecenie jest odpowiedzialny za szkodę. § 3. Nie można zrzec się z góry uprawnienia do wypowiedzenia zlecenia z ważnych powodów”. Zlecenie opiera się zatem na wzajemnym zaufaniu stron.

Dawne prawo rzymskie i obecne prawo cywilne mają wiele wspólnego, ale w niektórych kwestiach różnią się. Mimo wszystko, dorobek rzymskiego prawa bardzo przyczynił się do ukształtowania „zlecenia” i możemy korzystać z tej formy korzystania z usług po dziś dzień.

18.05.2014

Przemiany w gospodarce Europy w XVI- XVII w.

Autor: Maja Rudzka


Wiek XVI i XVII to dla Europy okres wielkich zmian nie tylko gospodarczych, ale także politycznych i światopoglądowych. Niewątpliwą rolę w kształtowaniu się przemian odegrał fakt, iż jest to okres, który zaliczyć możemy do dwóch różnych od siebie epok historycznych- renesansu, który rozwinął się we Włoszech już w XIV w., a w krajach północnoeuropejskich (w tym w Polsce) w końcu XV w. i trwał nawet do końca wieku XVII, oraz wczesnego baroku (początek XVII w.). Według Zbigniewa Wójcika, który w swym dziele „Historia Powszechna XVI-XVII wieku” porusza zagadnienie, owe zmiany w gospodarce europejskiej należy rozumieć jako zbiór procesów dotykających działalność produkcyjną (rolniczą i rzemieślniczą) oraz handlową, które pod wpływem konkretnych czynników uległy przemianom. W mojej pracy pragnę scharakteryzować i omówić poruszone zagadnienie oraz odnieść się do zmian gospodarki europejskiej w XVI- XVII w. 

Ważną rolę w kształtowaniu się gospodarki Europy w XVI- XVII wieku odegrały w pierwszej kolejności czynniki polityczne. Należy uwzględnić fakt, iż do zmian gospodarczych zaczęło dochodzić już w okresie pierwszych odkryć geograficznych. Na złotych kartach historii wpisało się między innymi odkrycie Ameryki w roku 1492 przez Krzysztofa Kolumba. Od tamtego wydarzenia, kolonizacja i następujące zmiany sojuszy politycznych odegrały kluczową rolę w tworzeniu się nowego ładu gospodarczego. Doszło między innymi do podziału Europy na dwa regiony gospodarcze: wschodni i zachodni, różniące się tempem rozwoju. Wiąże się to z pojęciem dualizmu europejskiego, którego konsekwencje odczuwamy do dziś. Wpływy na nowo odkrytych ziemiach zostały natomiast rozdzielone pomiędzy kraje chrześcijańskie, a ściślej dwa największe ówczesne mocarstwa świata- Hiszpanię i Portugalię, które do konsensusu doszły dopiero w 1529r. podczas rozmów w Saragossie. Dużą rolę w kształtowaniu się gospodarki europejskiej odegrały również kraje włoskie, kraje basenu Morza Bałtyckiego, Anglia, Francja oraz Holandia.

Według historyków, okres odkryć geograficznych jest dla gospodarki europejskiej przełomowym. Pojawiają się nowe rynki zbytu, nowe miejsca eksploatacji i szlaki handlowe, rośliny uprawne. Dochodzi do swobodniejszej wymiany handlowej pomiędzy państwami, przez co mają szanse na rozwijanie swoich możliwości na wszelkiej płaszczyźnie. 

W kształtowaniu się gospodarki w XVI-XVI w. miały udział również wojny prowadzone w omawianym okresie. Wojny włoskie, wojna trzydziestoletnia, wojny o władzę nad Morzem Bałtyckim czy wojny z Turcją, to jedne z ważniejszych, które znacząco wpłynęły na chwilowe pogorszenie się gospodarki. Potrzeba finansowania działań militarnych oraz straty demograficzne i gospodarcze, mocno odbiły się na państwach europejskich. Dodatkowo w owym okresie mamy do czynienia z tworzeniem się nowych systemów politycznych (absolutyzmu i demokracji szlacheckiej), które dla niektórych państw oznaczały centralizację oraz jeśli chodzi o Rzeczpospolitą- wzrost znaczenia szlachty. Powstają nowe państwa, 1 lipca 1569 roku w Lublinie, dochodzi natomiast do unii Polski z Litwą. 

Ważnymi czynnikami kształtującymi gospodarkę w XVI- XVII w. są także czynniki społeczno- ekonomiczne. To właśnie w tym okresie dochodzi do rozwoju miast we Włoszech i zachodniej Europie. W gorszej sytuacji znajduje się niestety Rzeczypospolita i Europa wschodnia, gdzie zauważamy problem miast, poruszenie sprawy sytuacji chłopów i feudalizm. 

Warto wspomnieć o wspomnianych na samym początku pracy czynnikach kulturowych. W XVI i XVII w. następuje rozwój rzemiosł artystycznych, architektury i sztuki. Dodatkowo w większości krajów powstają ruchy reformacyjne, a protestantyzm zaczyna mieć znaczenie gospodarcze. Idące za tym były zmiany w mentalności i wartościach życiowych ludzi, ze szczególnym uwzględnieniem wartości pracy. Nowa myśl ekonomiczna, jaką był merkantylizm, także należy do głównych czynników wpływających na przemiany w gospodarce europejskiej. 

Wydarzenia polityczne, czynniki społeczno-gospodarcze, oraz wpływy kulturowe zawsze w dużym stopniu oddziaływały na gospodarkę. W przypadku Europy, wiek XVI i XVII był okresem wielu zmian, które z różnym skutkiem wpływały na porządek europejski. Niektóre ze skutków możemy odczuć do dziś, jak dualizm europejski. Dzięki odkryciom geograficznym i związanemu z tym procesem kolonizacji natomiast, nastąpił bardzo szybki rozwój gospodarki opartej o rzemiosło. Czynnikiem wpływającym na gospodarkę były także niewątpliwie wojny, które wymagały ogromnych inwestycji finansowych, a także przynosiły rozliczne straty. Gospodarka w Europie ulegała wielu wahaniom, zawsze jednak odbywało się z korzyścią dla nowożytnych społeczeństw, czerpiących zyski z nowych innowacji i „ulepszonego” światopoglądu. Czynniki kulturalne, polityczne i ekonomiczno- społeczne w dużej mierze były istotnym elementem w kształtowaniu się gospodarki.

9.04.2014

Ewolucja ustroju Polski XVI - XVIII w.

Autor: Maja Rudzka


Ustrój polityczny to struktura organizacyjna, kompetencje i określone prawem wzajemne zależności organów państwa. W innym ujęciu jest to określenie dla dowolnej formy sprawowania władzy publicznej lub zespół zasad dotyczących władzy publicznej w państwie, a także metod jej wykonywania. W historii Rzeczpospolitej Polskiej, możemy wyróżnić wiele form rządów, które kształtowane przez sytuację wewnętrzną i zmiany w stosunkach międzynarodowych, ewoluowały. Obecny, demokratyczny ustrój, który określa nasze państwo jako republikę parlamentarną, jest skutkiem wielu zmian, jakie zaszły na przestrzeni XVI- XVIII wieku. Droga ta była długa, a formy rządów zmieniały się wraz z wpływami obecnego władcy. Według Mariana Kallasa, autora książki „Historia Ustroju Polski”, możemy wyróżnić trzy główne formy rządów w latach 1454-1795. Była to kolejno demokracja szlachecka, oligarchia magnacka, a następnie- państwo konstytucyjne.

Ogromny wpływ na kształtowanie się ustroju Polski, miało powstanie Rzeczypospolitej Obojga Narodów. To historyczne wydarzenie zmieniło świadomość ludzi i spowodowało nieodwracalne zmiany wewnętrzne. Pierwszym krokiem do utworzenia wspólnego państwa polsko-litewskiego, które było podłożem do wszelkich zmian ustrojowych, była zawarta już w 1385 unia w Krewie. Na przestrzeni dwóch wieków była na zmianę zacieśniana, osłabiana a nawet zrywana. Dopiero w drugiej połowie XVI w. wobec braku potomka dynastii Jagiellonów przystąpiono do działań mających na celu utrwalenie międzypaństwowego związku. Federacyjna Rzeczpospolita Obojga Narodów powstała w efekcie unii lubelskiej z 1569.

O Rzeczypospolitej szlacheckie mówimy dlatego, że tylko szlachta mała wpływ na bieg spraw państwowych. Demokracja szlachecka (1454- 1652), była inaczej rodzajem ustroju państwa, w którym równy wobec prawa, chociaż zróżnicowany wewnętrznie stan szlachecki sprawował władzę państwową odsuwając od władzy inne stany i kontrolując króla. Formami ustrojowymi typowymi dla funkcjonowania państwa o takim ustroju był sejm złożony z izby poselskiej i senatu. Posłowie byli wybierani na sejmikach, a w senacie zasiadali senatorowie, kasztelanowie, biskupi katoliccy oraz ministrowie (kanclerze, marszałkowie dworu, podskarbiowie). Trzecim „stanem sejmującym” był sam król. Władcy z dynastii Jagiellonów nie mieli władzy absolutnej, lecz mimo to dominowali zdecydowanie na scenie politycznej. Zgodnie w postanowieniami zawartymi na zjeździe w Mielniku z 1501 roku, za czasów Aleksandra Jagiellończyka, ustanowiono jednak przywilej, który wzmocnił znacznie pozycję możnowładztwa w Polsce. Wraz z wydanym przez króla przywilejem, miała obowiązywać stała i niezmienna kolejność obejmowania urzędów przez możnych. Król utracił w ten sposób możliwość swobodnego dysponowania dostojeństwami, co było jego głównym narzędziem władzy wobec możnowładztwa. Przywilej mielnicki umocnił pozycję senatu w państwie. Potwierdzona została jego dominująca rola wobec króla i izby poselskiej. Aleksander nie zaprzysiągł tego przywileju i formalnie nie wszedł on w życie, aczkolwiek był jednak stosowany ze względu na nieobecność monarchy w Koronie, który przebywał wtedy na Litwie. W 1505 r. sejm w Radomiu uchwalił także konstytucję nihil novi (łac.- nic nowego bez nas), która stanowiła o tym, że żadne nowe, ważne dla państwa decyzje nie mogą zapaść bez sejmu złożonego z trzech stanów sejmujących: króla, izby poselskiej oraz senatu.

Sprawując władzę, następny król Zygmunt I korzystał z rady senatorów i kompetentnych ministrów kierujących kancelarią królewską, urzędem podskarbińskim i wielkorządcami krakowskimi. Pomimo że był niechętny systemowi parlamentarnemu i niezależności politycznej szlachty, zwoływał coroczne sejmy, z reguły uzyskując uchwały podatkowe (pobory) na obronę potoczną.

Rok ostatecznego zawarcia unii realnej między Polską i Litwą przypadało jednak na okres rządów następnego króla- Zygmunta II Augusta i było jednym z jego głównych osiągnięć. Po jego śmierci w 1572 doszło do bezkrólewia, podczas którego zreformowano system prawny kraju. W związku z tym, że August był ostatnim przedstawicielem dynastii Jagiellonów na tronie polskim, Rzeczpospolita musiała wypracować prawne procedury wyboru monarchy oraz ustalić obowiązujący porządek prawny na czas bezkrólewia. Ustalono, że w tym okresie władzę w państwie przejmie tzw. interrex (łac. - międzykról), a wybór nowego monarchy będzie się odbywał w formie tzw. elekcji virritim. W 1573 roku dokonano pierwszej wolnej elekcji, skutkiem czego sytuacja uległa zmianie na niekorzyść korony. Król, wybierany przez powszechny zjazd szlachty (wolna elekcja), stał się dożywotnim prezydentem szlacheckiej republiki, choć w wyniku koronacji zachowywał także powagę monarchy z „Bożej łaski”. W tym systemie rządów były zarodki anarchii. Przez dwa pierwsze wieki swego istnienia (od XV do połowy XVII w.) polskie państwo szlacheckie nie było jednak bardziej zanarchizowane niż inne państwa Europy, ale los Rzeczypospolitej zależał w zbyt dużej mierze od odpowiedzialności szlachty i jej gotowości do poświęcenia dla dobra publicznego. W dużej mierze, uchwalenie konfederacji warszawskiej także miało swój wpływ na ewolucję ustroju.

Pierwszym monarchą wybranym przez ogół szlachty został w 1573 kandydat francuski Henryk Walezy. Przed koronacja musiał ona zaprzysiąc artykuły henrykowskie oraz pacta conventa. Obawiano się bowiem, by nowy monarcha nie wprowadził na wzór francuski absolutyzmu do Polski. Szlachta w formie artykułów henrykowskich, spisała najważniejsze zasady ustrojowe Rzeczypospolitej. Artykuły henrykowskie miały charakter norm podstawowych dla ustroju Rzeczypospolitej szlacheckiej i zawierały zasadę powoływania królów wyłącznie w drodze wolnej elekcji. Pacta conventa stanowiły natomiast, rodzaj umowy pomiędzy monarchą, a jego wyborcami. Obejmowały osobiste zobowiązania nowo wybranego króla, które miał on zrealizować podczas swojego panowania.

Polscy historycy etapu w dziejach ustroju przypadającego na lata 1652- 1754, kiedy to w ramach formalnie funkcjonującej demokracji szlacheckiej faktyczną dominację w państwie uzyskało kilka rodów magnackich nazywają oligarchią magnacką. Był to okres, kiedy dane rody opierały swą potęgę na olbrzymich dobrach ziemskich, rządy w państwie natomiast realizowali pośrednio przez posłów na sejm walny i bezpośrednio jako senatorzy. Utrzymywali liczne prywatne wojska, służące do obrony ich osobistych interesów i często będące narzędziem nacisku na króla.

Panowanie oligarchii magnackiej rozpoczęło się w II połowie XVII w, w schyłkowym okresie rządów Jana II Kazimierza i Michała Korybuta Wiśniowieckiego. Już w 1606 roku, szlachta zawiązała rokosz zmierzający do osłabienia władzy królewskiej (rokosz Zebrzydowskiego), skutkiem którego było osłabienie władzy monarchy i wzrost znaczenia magnaterii Za przełomowe wydarzenie uważa się jednak. zerwanie sejmu przez liberum veto. W 1652 roku poseł Siciński zgłosił protest przeciwko przedłużaniu obrad sejmu, który następnie został zerwany. Wzmocnieniu państwa miała służyć unia personalna polsko – saska. Doprowadziła do wzrostu znaczenia i pozycji dynastii saskiej, co budziło niechęć i oburzenie polskiej magnaterii. Rzeczpospolita stała się „kartą przetargową” w rękach mocarstw ościennych, jednak rządy oligarchii magnackiej świadczyły o słabości wewnętrznej państwa i mimo wszystko nastąpił rozkład aparatu państwowego, upadek gospodarczy i upadek kultury. Wieloletnie, wyczerpujące wojny, brak stabilnej władzy królewskiej prowadziły do upadku państwowości polskiej. 

W 1764 r. dzięki protekcji Rosji i carycy Katarzyny II na tronie polski zasiadł Stanisław August Poniatowski. Starał się oprzeć swoją politykę na sojuszu z Rosja i dzięki niemu przeprowadzić w Polsce niezbędne reformy. Ingerencja carycy i rosyjskiego ambasadora przeszkodziły jednak we wprowadzeniu jakichkolwiek zmian. W wyniku tych wydarzeń szlachta polska zawiązała w 1668 r. konfederację w Barze, skierowaną przeciwko rosyjskiej dominacji w Rzeczypospolitej. Zakończyła się klęską Polski i była bezpośrednią przyczyną pierwszego rozbioru Polski, którego dokonano w 1772 roku. 

Próbę reformy ustroju Rzeczypospolitej dokonał Sejm Wielki, który obradował w latach 1788- 1792. 3 maja 1791 roku uchwalił on konstytucję zwaną Konstytucją 3 maja. Zawierała ona pakiet reform, które wzmacniały władzę królewską i ograniczały samowolę magnatów. Miało określać status władzy monarchy i organów przedstawicielskich. Na jej mocy, monarcha miał dzielić władzę z organem przedstawicielskim.  Był to pierwszy krok do powstania monarchii konstytucyjnej. Inicjatywie, sprzeciwiła się jednak Rosja. W porozumieniu z polskimi magnatami, którzy zawiązali w Targowicy konfederację, której celem było obalenie nowej konstytucji Katarzyna II rozpoczęła wojnę z Polską. Zakończyła się ona klęską Polaków i drugim rozbiorem Rzeczypospolitej. 

Pierwsze inicjatywy zmiany ustroju na monarchię konstytucyjną, były początkiem do powstania obecnej monarchii parlamentarnej. Mimo iż przedstawiciel państwa pełni teraz zwykle tylko funkcje reprezentacyjne i nie posiada realnych uprawnień władczych, wciąż jest najważniejszą osobą w państwie.

1.04.2014

Unia Europejska – sankcje a żegluga handlowa

Autor: Marcin Borowski


Ostatni kryzys geopolityczny na linii Ukraina – Rosja, w efekcie którego ponad  27 000 km² półwyspu Krymskiego stało się przedmiotem aneksji do terytorium największego państwa świata, odbił się szerokim echem w świadomości społeczności międzynarodowej. Zewsząd dało się słyszeć głosy oburzenia, wyrazy współczucia i solidarności z narodem Ukraińskim. Politycy z różnych zakątków świata w ferworze emocji prześcigali się w artykułowaniu coraz to skuteczniejszych i dotkliwszych, ich zdaniem, pomysłów jakie środki przymusu wobec Rosji zastosować. W efekcie powyższego, szczególnie Stany Zjednoczone Ameryki oraz kraje Unii Europejskiej zastosowały szereg sankcji, ekonomiczno-gospodarczych, również wobec najbliższych współpracowników Władimira Putina. Na nowo rozgorzała dyskusja o zasadności, skuteczności i dolegliwości sankcji międzynarodowych. W różnej skali były one stosowane wobec reżimów autorytarnych czy totalitarnych od Korei Północnej począwszy, na Syrii skończywszy.

W niniejszym artykule zastanowimy się, jakie konsekwencje mają sankcje międzynarodowe, nałożone przez organy Unii Europejskiej, dla szeroko rozumianego handlu morskiego.

Sankcje w prawie międzynarodowym stanowią negatywną reakcję społeczności międzynarodowej, z którą spotyka się państwo lub podmiot naruszające normy prawa międzynarodowego. Sankcja ma przede wszystkim na celu zmuszenie państwa lub podmiotu do zaprzestania działań sprzecznych z prawem międzynarodowym. Nierzadko brak jakiejkolwiek reakcji mógłby zostać potraktowany jako przejaw bezsilności bądź nawet przyzwolenie na naruszenie ustalonego porządku.

Sankcje międzynarodowe przyjmują różnorodną formę. Wskazać można m. in. na zakaz związany z eksportem lub importem (np. na poszczególne produkty takie jak ropa naftowa, drewno, diamenty), zakaz świadczenia określonych usług, zakaz inwestowania, zakaz uiszczania płatności i przepływu kapitału, wycofanie preferencji taryfowych czy zamrażanie środków finansowych. Ponadto stosowane są sankcje dyplomatyczne w postaci usunięcia przedstawicieli służb dyplomatycznych, zerwania stosunków dyplomatycznych bądź ograniczania możliwości wjazdu określonych osób.

Podstawą prawną dla sankcji ekonomicznych Unii Europejskiej jest artykuł 215 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Ideą leżącą u podstaw stworzenia tej regulacji jest ochrona wartości, podstawowych interesów, bezpieczeństwa, niezależności i integralności Unii Europejskiej, a także umacnianie i wspieranie demokracji, państwa prawnego, praw człowieka i zasad prawa międzynarodowego, utrzymanie pokoju, zapobieganie konfliktom i umacnianie bezpieczeństwa międzynarodowego.

Rodzaje sankcji ekonomicznych, stosowanych przez Unię Europejską, jak wskazano powyżej, są bardzo różne. Różny jest także ich wpływ na branżę morską.

Na podstawie sankcji w stosunku do osób fizycznych odpowiedzialnych za politykę danego państwa sprzeczną z prawem międzynarodowym zazwyczaj zamraża się środki finansowe tych osób oraz wprowadza ograniczenia w podróżowaniu. Tego rodzaju sankcje są, można powiedzieć, podstawowymi, nakładanymi na większość państw np. Afganistan, Białoruś, Gwinea - Bissau, Erytrea, czy ostatnio Rosja. Ich uciążliwość odnosi się przede wszystkim do jednostki, nie mając globalnego wpływu na jakąkolwiek gałąź gospodarki. Należy jednak mieć na uwadze, że nałożone ograniczenia w podróżowaniu, w tym zakazy wstępu na terytorium państw Unii Europejskiej, oznacza również bezwzględny zakaz wyjścia z pokładu statku na ląd któregokolwiek państwa Unii. Sankcja wizowa dotyczy bowiem „terytorium danego państwa”. Statek morski nie jest przedłużeniem terytorium Państwa, a zatem osoba objęta sankcją może wejść na pokład, lecz nie może wyjść na terytorium państwa Unii.

Kolejnym rodzajem sankcji jest obowiązek wcześniejszego informowania odpowiednich organów o towarach eksportowanych do państwa objętego sankcją i importowanych z tego państwa. Przykładami są Korea Północna, Libia, Somalia, Syria czy Erytrea. Organy mają także dodatkowe instrumenty kontrolne w stosunku do tych towarów. W przypadku handlu morskiego i transportu drogą morską towarów o znacznej wielkości i ilości cała procedura nie pozostaje bez znaczenia dla czasochłonności całej procedury i de facto czasochłonności transportu.

Niezwykle dotkliwą sankcją, szczególnie dla dużych podmiotów trudniących się transportem gazu i ropy naftowej, jest zakaz importu tychże paliw. Transport powyższych, jak wiadomo, odbywa się wyłącznie drogą morską. Bezwzględny zakaz obejmujący takie kraje jak Iran oraz Syrię powoduje znaczne zmniejszenie popytu na usługi transportowe, a co za tym idzie znaczne straty finansowe. Bardzo podobna sytuacja ma miejsce w przypadku wszelkich zakazów importowych czy embarg na wszelkie produkty masowe, drobnicowe, płynne, ciekłe, transportowane wyłącznie drogą morską. Szczególnie dotkliwe embarga i zakazy importowe wprowadzone zostały w stosunku do Iranu, Syrii, Wybrzeża Kości Słoniowej i Korei Północnej. Oczywistym jest, że embargiem o najszerszym zastosowaniu, nałożonym niemalże na każde ukarane państwo (Afganistan, Białoruś, Republika Środkowo-Afrykańska, Chiny, Demokratyczna Republika Konga, Wybrzeże Kości Słoniowej, Erytrea, Republika Gwinei, Irak, Iran, Liban, Liberia, Libia, Birma, Somalia, Południowy Sudan, Sudan, Syria) jest embargo na broń i produkty z bronią związane. W skali globalnej, bez wątpienia ma to skutek w postaci zmniejszenia popytu na usługi transportowe.    

Sankcje Unii Europejskiej pojawiają się również w sferze ubezpieczeniowej. Oprócz zakazów związanych z nabywaniem i transportem niektórych produktów, Unia Europejska wprowadza dodatkowo zakazy ich ubezpieczania. Ponadto nierzadko zakazuje się także ubezpieczania samych statków transportujących takie produkty. Ubezpieczyciele europejscy dominują w sektorze ubezpieczeń morskich wobec czego sankcje stosowane w sferze ubezpieczeń stanowią wymierny cios dla gospodarki państw nim objętych. W tym kontekście warto jednak zwrócić uwagę, iż w ostatnim czasie zawieszono zakaz transportu oraz ubezpieczania dostaw irańskiej ropy, a także zawieszono zakaz importu, nabywania i transportu irańskich produktów petrochemicznych. Jednocześnie zawieszono również zakaz udostępniania statków celem umożliwienia dokonania transportu.

Ponadto, Unia Europejska wprowadza także sankcje związane z zakazem budowy statków dla określonych państw. Poza tym, aby dodatkowo zapewnić skuteczność sankcji nakłada się ograniczenia w zakresie kluczowego sprzętu i technologii, które mogłyby zostać wykorzystane w przemyśle, jak również zakaz sprzedaży, dostarczania, przekazywania lub wywozu kluczowego sprzętu morskiego i technologii wykorzystywanych w budownictwie okrętowym, konserwacji lub naprawie statków (np. Iran). Dodatkowo, ograniczenia mogą również dotyczyć usług pomocniczych dla żeglugi (np. Korea Północna).

Tytułem podsumowania, jak wykazano na podstawie powyższych przykładów, szerokie spectrum sankcji nakładanych na poszczególne państwa, szczególnie tych ekonomicznych ma niebagatelny wpływ na funkcjonowanie szeroko rozumianej branży morskiej. Sankcje mogą być skutecznym instrumentem nacisku nie tylko bezpośrednio na aparat władzy danego państwa ukaranego sankcjami, ale także pośrednio poprzez naciski jego obywateli, których sankcje dotykają w największym stopniu. W erze globalizacji, wzajemnych zobowiązań tak tych na mocy prawa międzynarodowego publicznego pomiędzy państwami czy organizacjami międzynarodowymi, jak i tych na mocy prawa międzynarodowego prywatnego pomiędzy przedsiębiorcami, sankcje stanowią często nieodwracalny, negatywny skutek ekonomiczny zarówno w stosunku do państwa karanego sankcją (w większym stopniu) jak i państwa połączonego z państwem ukaranym wzajemnymi więzami handlowymi (w stopniu uzależnionym od stopnia koneksji). Jak wynika z powyższego żadna ze stron konfliktu nie jest wyłącznie wygraną czy wyłączenie przegraną. Wydaje się jednak, że w świecie wzajemnych powiązań gospodarczych są alternatywą dla konfliktu zbrojnego. Jak powiedział Barack Obama podczas niedawnego wystąpienia w Parlamencie Europejskim – „Freedom is not free”.